Czy takiego tematu juz nie było? Przynajmniej o tym tytule?
No nic w każdym razie wzięłam się za naukę chodzenia Ruffi'ego na ringówce, a takze figur przed Młodym Prezenterem. Oczywiście Ruffy nie będzie brał udziału. Jest tylko moim "materiałem" do ćwiczeń. Zaczęliśmy od chodzenia na ringówce. Cóz, nikt nie powiedział, ze będzie rózowo. Sądzę, ze gdyby umiał mówić, powiedziałby:
- Co to za linka? I po co my kręcimy ciągle jakieś kółka lub chodzimy w inne strony powolnym tempem? I znowu po co to coś musi być takie naprężone? I dlaczego nie mogę biegać w inne miejsca?
I tak na początku wyglądały nasze ćwiczenia. Pies patrzył się na mnie ze zdzwinieniem, a ze chciał mi sprawić przyjemność i miałam przysmaki - robił, co mu kazałam. Nie obeszło się, oczywiście, bez kilku prób ściągnięcia ringówki, ale w końcu, dzisiaj, osiągnęliśmy zamierzony efekt. Nawet udaje nam się przyjąć postawę rasy (staramy się robić coś na kształt teriera tybetańskiego). Juz kilka ludzi pytało nas, co my robimy, a trochę bardziej doświadczonych w kynologii - jaka to rasa i czy długo wystawiam juz psy. Podsumowywując Ruffy opanował chodzenie na ringówce i przyjmowanie postawy rasy. Brawo! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz